piątek, 3 sierpnia 2012
niedziela, 22 kwietnia 2012
Nobody knows what is in my head
Ciężko jest powrócić, do czegoś co
zostało porzucone. Wyrazy, z uporem nie chcą tworzyć logicznych
zdań. Słowo pisane nie oddaje w pełni tego, co chcesz przekazać.
Pozostaje tylko trwanie w artystycznym niebycie, świadomości samo
destrukcji.
Jest też impuls, wrażenie, które
pozwala wykonać ruch w stronę światła. Iskra między synapsami,
która łamie bariery beznadziei i świadomość własnej niemocy.
Wydawało mi się, ze wiem całkiem
sporo o muzyce, zwłaszcza opartej na gitarowych riffach. To moja mała pasja. To typ
muzyki, który odczuwam głęboko i silnie. Każde dotkniecie struny
jest dla mnie jakby otworzeniem kolejnego zamka mojej duszy. Już
kiedyś pisałam o muzyce.
Jimmi Page, Hendrix, Slash> Moja
święta trójca. Mistrzowie???
Wciąż tak, ale dzisiaj odchodzą w cień!
Zacznę od Joe'go Satriani
Od niego właśnie zaczęła się
rewolucja, a konkretnie od niesamowitego solo Always with me, always
with you. Pierwszy raz w życiu zrozumiałam na czym polega feeling.
Każdy kolejny takt niesie ze sobą emocję zaklętą w dźwięku.
Serce bije w rytm muzyki roznosząc ciepło po całym organizmie,
który bezwieddnie poddaje się magii chwili. Czysty umysł, zero
gniewu, fałszu, obłudy.
Katharsis?
Początek?
Praprzyczyna?
Uczeń przerósł mistrza? Steve Vai.
For the love of God
Ostatnio bardzo interesuję się
etnicznymi motywami. A solo i oprawa wizualna przenosi moją
wyobraźnię do Ameryki Północnej, gdzie wśród nieuczęszczanych
górskich szlaków egzystują w zgodzie z natura plemię Indian.
Wyzwolenie duszy z okowów codziennego
życia, lot ponad dolinami,łąkami, nigdy nie topniejącymi
szczytami ku słońcu, ku wolności, ku zrozumieniu istoty
wszechrzeczy.
Steve zdaje się mówić :chwyć mnie
za rękę a ja cię poprowadzę. Czuję silną dłoń która wiedzie
mnie na kraniec świata i niesie dalej...
Yngwe Malmsteen - Black Star
Kiedy po raz pierwszy usłyszałam ten
motyw nie wiedziałam co myśleć. Jedyne co nasuwało mi się namyśl
to słowo wszystko.
Poczułam wszystko. Tak niesamowity
kalejdoskop uczuć tłoczących się w moim ciele. Przenikający
każdą komórkę. Paraliżujący lęk i słodka ciekawość przed
nieznanym. Wrażenie można opisać tak jakby ukochany szeptał do
ucha najczulsze słowa a zarazem próbował wydrzeć serce z piersi.
Siła z jaką oddziałuje na nas muzyka
zależy od tego kto i w jaki sposób ją wykonuje. Perfekcyjne pod
względem technicznym wykonanie nie zawsze idzie w parze z przekazem
emocjonalnym.
Co stanie się kiedy połączymy te dwa
elementy?
Czy można osiągnąć w ten sposób
stan duchowego oczyszczenia?
Muzyka religią?
Czego szukać?
Co gubić?
Gdzie być?
Kim jestem?
Co o TOBIE mówi twoja muzyka?
Zachęcam was do obejrzenia filmu Crossroads. Zaznaczam, że nie chodzi mi o film z Britney Spears w roli głównej, lecz o produkcję z 1986r. Gdzie w jedną z ról wcielił się Steve Vai. Scena pojedynku gitarowego jest moim zdaniem jedną z najciekawszych i emocjonujących w historii filmów muzycznych.Opowieść o życiu Williego Browna i Roberta Johnsona będzie nie lada gratką dla fanów bluesa.
sobota, 14 stycznia 2012
"When the truth is found to be lies and all the joy within you dies"
Czytałam "Stowarzyszenie umarłych poetów" bardzo dawno
temu. Nie jest to górnolotna literatura, ale ma w sobie pewien
magnetyzm, który nie pozwala o tej pozycji zapomnieć.
Wydanie książkowe powstało na
podstawie filmu o tymże samym tytule. Jedną z głównych ról
zagrał Robin Williams. Na ekranie możemy również śledzić
poczynania młodego Dr Willsona z „Hałsa”
Moją uwagę zwrócił jeden fragment.
Na boisku szkolnym nauczyciel
organizuje lekcję angielskiego. Poleca swoim studentom aby
maszerowali wokół dziedzińca. Na początku każdy z nich idzie
własnym tempem, stylem. Jednak już po chwili chłopcy wyrównują
kroku, idą ramie w ramię, niczym wojskowi odbywający musztrę.
Pozostali klaskają w rytm kroków kolegów.
Radość
Poczucie więzi
Akceptacja
CEL?
Jednostce trudno jest zachować
indywidualizm. Presja innych wymusza na nas dostosowanie się do
grupy. W każdym z nas tkwi wewnętrzne pragnienie AKCEPTACJI ze
strony ludzi z którymi przebywamy, szanujemy, podziwiamy.
Idziemy równym tempem, za naszym
ideałem, by móc upodobnić się do niego. Zatracamy siebie na rzecz
przejęcia nawyków osoby uznawanej przez nas za alfę.
Zamiast kierować się własnymi
uczuciami, pragnieniami -spoglądamy na innych oczekując aprobaty
naszych działań, AKCEPTACJI
Czasami jest nam wygodnie przyodziać
maskę skrywającą nasze prawdziwe emocje, jak kameleon łatwiej nam
jest wtopić się w otoczenie niż z podniesioną głową wystąpić
przed szereg stereotypów i uprzedzeń,
głośno krzyknąć:
MAM GŁOS!
Łamcie bariery, burzcie mury, nie
pozwólcie zamknąć się jak jin w lampie, wyskakując na każde
zawołanie swego pana
Otrzyjcie łzy i z podniesionym czołem
wytyczcie własna drogę!
„Gdy
stanąłem w lesie na rozstaju dróg Podążyłem tą mniej
uczęszczaną, I wiedziałem,że to znaczy już, Że jest
inaczej”
Frost
Frost
"Since I was born they couldn't hold me down
Another misfit kid, another burned-out town
Never played by the rules I never really cared
My nasty reputation takes me everywhere
I look and see it's not only me
So many others have stood where I stand
We are the young so raise your hands "
piątek, 6 stycznia 2012
Muzyka dla mnie
Muzyka potrafi dotknąć serca, wbić
się niczym miecz w w duszę, potargać emocje, wydrzeć wszystkie
myśli i wprowadzić w stan błogiego letargu, w którym nic nie jest
ważne tylko tu i teraz. Świat przestaje istnieć jesteś tylko ty i
muzyka. Doskonała, czysta, mistrzowska. Każdy kawałek ciała z niecierpliwością oczekuje pierwszego uderzenia w struny,
by móc nasycić się idealną melodią. Potem tylko spokój, wszystko jest prostsze, widzisz jaśniej. Ty i świat to
jedno. Nierozerwalna całość wynosząca cię poza świadomość,
zrywająca okowy ograniczające twoje pragnienia.
Jesteś
Żyjesz
Pragniesz
Kochasz
Cierpisz
Nienawidzisz
Jesteś!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





